„Przestrogi dla jeźdźców” 2014

„Przestrogi dla jeźdzców” ROSA PP 2014

Kiedy w 2010 roku zaczęliśmy na łamach „Konia Polskiego” drukować porady Haliny Gronowskiej, byłem zaskoczony, że wzbudziły one tyle kontrowersji. Jedni czytelnicy uważali, że autorka za bardzo straszy, czyli odstrasza od jeździectwa; inni, że zamiast krytykować powinna dzielić się wiedzą. A przecież dzieliła się nią jak najbardziej. I to wiedzą bardzo cenną, bo praktyczną, zdobytą podczas wielu lat obcowania z końmi. Halina Gronowska osiągnęła poziom niedostępny większości z nas, zwykłych szarych dosiadaczy koni. Chodzi o poznanie języka, jakim się konie porozumiewają, a co z tego wynika - o umiejętność panowania nad tym o wiele silniejszym od człowieka zwierzęciem, zarówno z ziemi, jak i z siodła. Szkopuł w tym, że tego języka nie da się nauczyć z książki. Ale z książki można się dowiedzieć, jakie błędy popełniamy, obcując z końmi. Dlaczego one są groźne. Jak ich unikać. Dlaczego sprawiają, że koń nie chce nas słuchać. Dlaczego nasza jazda na nim nie jest taka, jak być powinna. Przywykliśmy, że książka typu poradnik ma następującą konstrukcję: zrób tak a tak, a powinieneś uzyskać to i to. Tymczasem porady Haliny Gronowskiej sa nietypowe. To raczej informacje typu, jeśli robisz tak i tak, to robisz źle. Może to mieć następujące skutki, a jest złe dlatego bo… Ponieważ wszyscy popełniamy błędy w obcowaniu z końmi, warto wiedzieć, co robimy źle. Uświadomienie błędów, to pierwszy krok na drodze do ich naprawiania. W tym sensie o książce Haliny Gronowskiej z czystym sumieniem mogę napisać, że jest poradnikiem. Moim zdaniem - bardzo wartościowym. Polecam.

Marek Szewczyk